Bez kategorii

Stare, ale jare krzesło z czasów, gdy po lody stało się w godzinnych kolejkach

sztaba_2

Pod koniec lat 80-tych w kawiarni firmowanej znakiem Hortex w moim rodzinnym mieście ustawiała się kolejka po lody pistacjowe. Pakowane je do specjalnego styropianowego opakowania. Można było zjeść je również z metalowych pucharków na tarasie tejże kawiarni. Wspomnienie, że siedzę w tym miejscu ubrana w krótką spódniczkę w kwiaty i dziurkowane podkolanówki jest jeszcze we mnie cięgle żywe. Czasami na zamówienie trzeba było czekać tak długo, że no moich tłustych nóżkach odbijała się metalowa siatka z krzesła, na którym wtedy siedziałam.
Ostatnio przeprowadzałam dla jednego magazynu wywiad z pewnym awangardowym architektem. Rozmawialiśmy u niego w kuchni. Gdy mój rozmówca przyrządzał mi kawę, ja zajęłam miejsce po drugiej stronie kuchennego baru. Obok słynnego taboretu Oskara Zięty stało tam siatkowane krzesło, które pamiętam z czasów mojego dzieciństwa.
Usiadłam, przeprowadziłam wywiad, a potem sprawdziłam czy żadna siatka mi się nigdzie nie odbiła. Nic się takiego nie stało. Siedziało się naprawdę wygodnie, a w industrialnym wnętrzu mebel prezentował się lekko i wspaniale.
Jaka jest historia tego krzesła? Zaprojektowane zostało przez Henryka Sztabę w 1968 roku. Ówczesny kierownik zakładu produkującego koszyki do sklepów samoobsługowych PSS Społem w Srebrnej Górze dostał zadanie stworzenia krzesła, które miało być odpowiedzią na potrzebę konsumpcji na świeżym powietrzu. Krzesło zostało wykonane z drutu, materiału łatwo dostępnego w tamtych czasach i pokryte tworzywem sztucznym metodą fluidyzacji, czyli po prostu pomalowano je farbą w zawiesinie. Do produkcji mebel wszedł na początku lat 70 -tych.
Produkcję krzesła wznowiła firma http://mamsam.pl. Dziś można je zakupić w wielu wersjach kolorystycznych. I chociaż Pan Henryk Sztaba nie uważał siebie za projektanta, ale jedynie za skromnego inżyniera, to jego krzesło jest wyjątkowo udane. Warto odkryć je na nowo.
Krzesło współczesne można zakupić tutaj, ale jeśli ktoś lubi vintage to znajdzie i starą wersję, np. tutaj.

sztaba_1

sztaba_2

 

Zobacz więcej

Bez kategorii

Å jak ÅOOMI (i nowy początek)

21

 Kiedy do ostatniego numeru Czas na wnętrze (zobacz P.S. na samym dole wpisu) zaproponowałam artykuł o marce Åoomi wiedziałam, ż...

Bez kategorii

Finał konkursu „Diament Meblarstwa 2016”

4

 8 grudnia 2015 roku o na krótko przed godziną 15-ą nie mogłam znaleźć w moim przedpokoju drugiego buta. Jeden miałam na nodz...

Bez kategorii

Podróż w kosmos w starej stodole

img_4133-e1463396086358-1024x1024

Zajmowanie się zawodowo i hobbistycznie szeroko pojętą estetyką ma swoje plusy, ale też minusy... Złe strony mojej pracy są tak...

3 Comments

  • avatar image

    agnieszkabuchta

    paź 28, 2015

    Reply

    Ma swój urok, zwłaszcza jeżeli jest w kolorze. Uwielbiam czytać o rzeczach, które powstały parę dekad temu, a ich design wpisuje się we współczesną konwencję. I cieszy mnie to, że aktualnie coraz częściej powstają perełki z dziedziny wzornictwa, które mają szanse cieszyć oko przyszłe pokolenia, chociaż ciągle szkoda, iż najłatwiej dostępne są koszmarki.

    • avatar image

      Finch At Home

      lis 02, 2015

      Reply

      :-)

  • avatar image

    Marta

    lis 04, 2015

    Reply

    Eames, Harry Bertoia czy Henryk Sztaba-dziś nie mam już wątpliwości, którego "druciaka" bym wybrała ;)

Leave a comment